> ## Content Index
> Fetch the complete content index at: https://www.kamieniak.com/llms.txt
> Use this file to discover other available public pages before exploring further.

# Niedouki
- URL: https://www.kamieniak.com/niedouki/
- Published: 2026-09-25T16:50:57.000Z
- Updated: 2026-09-25T16:50:57.000Z
- Author: Adam Kamieniak

Nastała era niedouków. Epoka ludzi, którzy nie odróżniają : bynajmniej od przynajmniej, którzy piszą napewno, mówią poszłem, włanczam i są z tego dumni. Oni byli zawsze, owszem, ale dawniej się przynajmniej tego wstydzili. A dziś? Dziś są wszędzie.

Niedouki stali się modni. Bezrefleksyjni influencerzy, celebryci, którzy nie potrafią złożyć poprawnie dwóch zdań, „eksperci” od wszystkiego, choć nie przeczytali w życiu jednej książki. Ludzie, którzy mylą : w cudzysłowie z : w cudzysłowiu, którzy piszą : na prawdę i : po za tym, którzy mówią: mi się wydaję. Dla nich język to tylko przeszkoda, a nie narzędzie.

Nie chodzi tylko o instagramowych celebrytów. To by jeszcze można było zrozumieć — w końcu od kogo jak od kogo, ale od ludzi, którzy żyją z lajków, trudno wymagać umiejętności językowych. Problem w tym, że nieuctwo przeniknęło dalej. Do redakcji, do gazet, do świata, gdzie jeszcze niedawno istniało coś takiego jak korekta. Nikt już niczego nie poprawia, nikt nie zauważa błędów. A przecież język to wizytówka kultury — naszego myślenia, naszej tożsamości.

Wszędzie nieuctwo. Niedouki prowadzą programy, piszą poradniki, uczą życia innych, choć sami nie nauczyli się jeszcze nawet pisać poprawnie. To czas odwróconych wartości: głupota jest przebojowa, a kultura — niemodna.

Ale ja wiem, dlaczego tak się dzieje. Wszystko sprowadza się do jednego: oni nie czytają. Nie czytali w dzieciństwie i nie czytają teraz.

I wiem też, jak to leczyć. Gdybym tylko mógł, zebrałbym w jednym miejscu całą tę „elitę”: redaktorów, blogerów, celebrytów, samozwańczych ekspertów i recenzentów, którzy robią błędy nawet w słowie „język”. I kazałbym im czytać. Nie blogi, nie poradniki motywacyjne, ani modne książki o „świadomym życiu”.

Nie. Kazałbym im czytać Prusa, Żeromskiego, Miłosza, Gombrowicza, Szymborską, Herberta. Może wtedy zrozumieliby, czym jest piękno polszczyzny. Może odkryliby, że język to nie tylko narzędzie do autopromocji, ale sposób myślenia, miary szacunku do drugiego człowieka.

A do internetu nie wpuściłbym ich, dopóki nie napiszą poprawnie „nie wiem, co się stało” bez błędów ortograficznych i gramatycznych. Dziesięć razy z rzędu.

Tak, zrobiłbym właśnie tak. Choć wiem, że w dzisiejszych czasach to raczej niemożliwe. Bo dziś nieuctwo stało się modne. I to jest w tym wszystkim najstraszniejsze.